Katalog snów i przewidzeń (w budowie)
Premiera planowana na 21 listopada 2026 r.
„Katalog snów i przewidzeń” to cykl niemal nieuchwytnych podróży w głąb podświadomości, gdzie ulotne wizje, tajemnice i niepojęte emocje stają się równie namacalne co jawa. Ten zbiór amorficznych opowieści – całkiem jednostkowych, zrodzonych z nieistniejących światów pozbawionych zasad, krytyki, konsekwencji czy masek – może zaskakująco stać się przestrzenią do szukania odpowiedzi na najbardziej fundamentalne pytania filozofii. Czym jest świadomość? Co nas motywuje? Dlaczego czujemy?
Pozwól, że udamy się na małą wyprawę tam, gdzie moim zdaniem kryje się ten od dawna poszukiwany „piąty wymiar”.
WYBRANE TEKSTY:
TELEFON
piłem sok malinowy
bardzo powoli – ten do budyniu
choć babcia Stasia już dawno nie żyje
kiedy usłyszałem telefon
przesłyszało mi się stukanie w ścianę
nie mogłem podejść i odebrać
musiałem najpierw przemyśleć
czy to puka ktoś kogo znam
zatopiłem dłonie w ścianie
uczucie było cierpkie i soczyste
kiedy zbliżyłem twarz
ściana stała się częścią mnie
nie mogłem się z niej wydostać
telefon zamilkł
tak jak pukanie
nie poruszyłem się więcej
W DÓŁ
ktoś o twarzy prawie mi znanej
jakby z sąsiedniego osiedla
namawia mnie na udział w loterii
w której trzeba jak najszybciej zjeżdżać
ze śmiechem krzyknąłem:
pewnie jak w tej grze z pingwinem!
zjechałem więc do zakładu lotto
tego w bloku na Rembowskiego
ale prądu nie było i nic nie oddałem
na poziomie niżej
mój ojciec z powrotem zakopywał ziemniaki
bo jak tłumaczył – ciotka ze Strykowa
zrobiła im już wszystkie czarno-białe zdjęcia
i dalej w dół
prosto w zapach obranej mandarynki
w której malowałem turkusową ścianę
i w dół jeszcze
próbuję założyć plecak wielki jak mieszkanie
ale w środku pszczoły zbudowały posąg
cały ze starych termometrów rtęciowych
LALKA
staram się przejść przez ciasny pokój
nie chcę nikomu przeszkadzać
w handlu warzywami i moimi dniami
ktoś mi je dawniej ukradł w tym celu
inni ludzie próbują bezskutecznie
zejść mi z drogi
przeszkadzają im torby z zakupami
zepsute ławki
i brudne krzesła
lalka z głową z czaszki małego ptaka
sama wokół mnie jeździ
w starodawnym dziecięcym wózeczku
popycha ją tylko moje przerażenie
niezależnie od kierunku
w którym próbuję uciekać